Śp. Franciszek Wielgosz

1932-2014

ksiądz, rekolekcjonista, notariusz prowincji, kapelan szpitali

https://libermortuorum.pl/zmarli_index.php?biograf=466

Urodził się 1 V 1932 w Kaszycach, w powiecie Jarosław, w ówczesnym województwie lwowskim, w rodzinie rolnika Roberta i Ludwiki z d. Hołyszko. Następnego dnia w miejscowym kościele parafialnym otrzymał sakrament chrztu świętego. Z rąk biskupa przemyskiego Franciszka Bardy przyjął w 1945 w swojej rodzinnej parafii sakrament bierzmowania.

Formację w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego rozpoczął we wrześniu 1951 jako kandydat na kleryka. Razem z nim do nowicjatu w Ząbkowicach Śląskich wstąpił pochodzący z Kaszyc Józef Kołodziejczyk, późniejszy profesor fonetyki, homiletyki, teologii pastoralnej w Ołtarzewie, profesor ITA, rekolekcjonista i dyrektor Krajowego Dzieła Duchowej Pomocy Powołaniom (zm. 2004). Strój pallotyński Franciszek otrzymał 8 września tego roku z rąk ks. prowincjała Stanisława Czapli. Wszystkie profesje składał 8 września w Ołtarzewie (czasowe: 1953, 1954, 1955 – na ręce ks. radcy ks. Józefa Wróbla i wieczną 8 IX 1956 – na ręce ks. Franciszka Bogdana). Tam też odbył studia filozofii (1952-54) i teologii (1954-58). Pracę seminaryjną napisał pt. Czystość kapłańska (Ołtarzew 1958). Wszystkie niższe i wyższe święcenia otrzymał w Ołtarzewie przez posługę bpa Zygmunta Choromańskiego, ówczesnego sekretarza Konferencji Episkopatu Polski – diakonat przyjął 14 kwietnia, a prezbiterat 19 VI 1958.

Po święceniach kapłańskich przez rok czasu odbywał studium pastoralne w Gdańsku, a przez następny rok z powodu zapalenia opon mózgowych przebywał na wypoczynku zdrowotnym w Kościelisku, skąd 1 IX 1960 został skierowany do Kielc i podjął obowiązki rekolekcjonisty. Tam rok później został mianowany ojcem duchownym domu i opiekunem duchowym braci, a w kolejnym roku – radcą domu. Od 23 VIII 1963 objął funkcję notariusza przy Zarządzie Prowincjalnym i zamieszkał we wspólnocie domu Zarządu Prowincjalnego w Warszawie. Podjął też duszpasterstwo sióstr zakonnych. Odtąd przez ponad 50 lat życiem i posługą duszpasterską związał się z tym miejscem.

W 1973 ks. Franciszek objął obowiązki kapelana szpitala kolejowego przy ul. Brzeskiej 12, a od 8 VIII 1974 – szpitala przy ul. Grenadierów 51/59 (obecnie Szpital Grochowski im.dr med. Rafała Masztaka). Pracę w pierwszym zakończył w 2010, ale posługę w dawnej kaplicy szpitalnej kontynuował do IX 2014, a w drugim udzielał się aż do IX 2014. Ks. Franciszek otaczał swą pasterską opieką nie tylko chorych, ale także personel pracujący w szpitalach i rodziny chorych. Dla niego szpital był jakby parafią, stąd obejmował go całościowym oddziaływaniem duszpasterskim. Włączał się też w duszpasterstwo przy naszym kościele Chrystusa Króla (przez odprawianie mszy i spowiedź) i nadal podtrzymywał duszpasterstwo sióstr zakonnych, służąc im głównie jako spowiednik, zwłaszcza felicjankom w Marysinie i przy ul. Nowowiejskiej.

We wspólnocie warszawskiej pełnił urząd wicerektora (1978-82, 1986-93) i radcy (1993-95, 2005-14). Należał do Wyborczej Komisji Skrutacyjnej (komisja do zliczenia głosów wyborczych; 1989, 1992, 1995, 1998, 2001, 2004, 2008). W 2008 obchodził jubileusz 50-lecia kapłaństwa. Z tej okazji na okolicznościowym obrazku wypisał słowa: W Bogu żyjemy, poruszamy się i jesteśmy (Dz 17,28) oraz Jezus Chrystus – wczoraj i dziś ten sam także na wieki.

W ostatnich dnia sierpnia 2014 zaczęły pojawiać się u niego symptomy choroby. W pierwszych dniach września przeszedł przez badania w szpitalu na Czerniakowskiej (Szpital Czerniakowski), po których nie stwierdzono jeszcze objawów choroby nowotworowej. Jeszcze w dniach 8-13 IX pracował w swoim szpitalu. Podczas kolejnego pobytu w szpitalu (18-25 IX) zdiagnozowano już u niego nowotwór płuc. Potem powrócił do domu, aby ponownie znaleźć się w szpitalu (6-10 X i 29 X – 3 XI). Do końca chciał żyć i wierzył, że wszystko będzie dobrze. Po południu 3 XI został przewieziony ze szpitala do Hospicjum Opatrzności Bożej w Wołominie, prowadzonym przez orionistów. Tam zmarł 4 listopada 2014 po godz. 14.00.

Był zawsze wiernym w spełnianiu swych służebnych obowiązków. Realizował je gorliwie i pilnie. Szczególnie należy podkreślić u niego cechę ogromnej pracowitości czy to na stanowisku notariusza prowincji czy kapelana szpitala. Cenił sobie kapłaństwo i promieniował nim w swoim słowie, czynie i postawach. Podczas sprawowania sakramentów emanowała z niego dostojność i spokój. Zawsze przygotowywał się do kazań niedzielnych i każde z nich pisał już kilka dni wcześniej, a głosił je z wielką kulturą słowa. Jako spowiednik służył wielu kapłanom i siostrom zakonnym. Był człowiekiem głębokiej modlitwy (zawsze z charyzmą prowadził modlitwy wspólnotowe).

Służył Bogu i ludziom swymi talentami (uświetniał liturgię pięknym śpiewem, w seminarium należał do chóru i do schola cantorum, grał na instrumentach dętych, był cenionym aktorem teatru seminaryjnego). Prowadził stabilny i uregulowany tryb życia. Pacjenci w szpitalu patrząc na jego sylwetkę, przemieszczającą się przez poszczególne sale, ustawiali swe zegarki. W czasach seminaryjnych i w początkowych latach po święceniach uwielbiał sport, zwłaszcza długie wędrówki górskie. Brał udział w życiu wspólnotowym. Kochał swoją rodzinę, z którą był serdecznie związany, wyjeżdżając co roku na wakacje do swych rodzinnych Kaszyc.

+ A. I. D. G. +

Ks. Stanisław Tylus SAC